Zofia, lat 46

Zaczęłam terapię, bo dłużej już nie mogłam wytrzymać w małżeństwie, w którym byłam niszczona. Nie wierzyłam, że mogę cokolwiek zmienić. Obecnie mój świat wygląda inaczej. Nauczyłam troszczyć się o siebie, szanować. Zrozumiałam swoją przeszłość. Wiem, jak kontrolować swoje myśli automatyczne, by nie doświadczać zaburzeń nastroju.

Anna, lat 34

Miałam ataki paniki. Nikt nie zdaje sobie sprawy, jaki to lęk. Nie wierzyłam, że jakaś terapia może pomóc, tym bardziej, że chodziłam kiedyś pół roku. Z sesji na sesję zaczęłam rozumieć, jak powstają ataki, co jest ich bodźcem i najważniejsze, jak mogę je kontrolować. Nie powiem, że był to łatwy czas dla mnie. Musiałam stawić czoła swoim lękom. Dzisiaj jestem szczęśliwa.

Paweł, lat 45

Nigdy nie wierzyłem w żadne terapie. Takie tam gadanie. Gdy dostałem stanowisko dyrektora, pojawił się lęk. Na początku myślałem, że to chwilowe i przejdzie. Wstydziłem się przyznać komukolwiek. Po 3 miesiącach musiałem poszukać pomocy. Żałuję, że tak długo zwlekałem i odwołuję to, co powiedziałem w pierwszym zdaniu.

Julia, lat 29

Byłam w ciąży i z radością oczekiwałam dziecka. Gdy się urodziła moja córeczka, nie czułam takiej euforii, jak inne matki. Gdy wróciłam do domu, z każdym dniem zapadałam się. Byłam ciągle zmęczona, nic nie sprawiało mi przyjemności. Miałam wyrzuty sumienia, że opieka nad małą nie sprawia mi radości. Przyjaciółka powiedziała mi, że to nie jest normalne i zaciągnęła mnie do lekarza. Okazało się, że mam depresję poporodową. Terapia bardzo mi pomogła. Nie wiem, co by się stało ze mną.